piątek, 19 maja 2017

...obserwuje mnie milion oczu


     Ten miesiąc zaliczę do niewątpliwie udanych. Dlaczego? Nie dość, że właśnie w maju premierę miał drugi tom serii R. Riordana Apollo i boskie próby, to jeszcze w końcu doczekałam się płyty, ale nie byle jakiej - po dwóch latach od pierwszej piosenki, w której totalnie się zakochałam, po dwudziestu czterech miesiącach oczekiwania w końcu jest! Debiutancka płyta reprezentanta Belgii na Eurowizji 2015, gdzie zajął czwarte miejsce z singlem Rythm Inside i o niej właśnie dzisiaj.

     Loїc Nottet urodził się  10 kwietnia 1996 roku w Courcelles. Jest nie tylko artystą wokalnym i autorem piosenek, ale także świetnym tancerzem, o czym świadczy m.in. wygrana we francuskim Dancing with the stars. Został doceniony także przez australijską piosenkarkę Sia. 27 października 2016 na YouTubie pojawił się nowy singiel Million Eyes promujący jego album Selfocracy, który wydany został 31 marca, w Polsce 12 maja, a w moje łapki trafił jakieś sześć godzin temu.


     Zacznę od tytułu zarówno całego albumu, jak i pierwszego utworu, czyli Selfocracy - już tym mnie powalił i kupił. Taka mała zabawa słowem "demokracja", czyli greckie demos kratos - władza ludu. W takim razie jak rozumieć nazwę płyty? Self - z ang.: siebie, swój, samego siebie, więc można go przetłumaczyć jako swoja władza. Każdy z nas dobrze wie czym jest demokracja - ustrój, w którym najważniejsza jest wola ludu, zatem w Selfocracy najważniejsza będzie wola jednostki. Dla mnie jest to genialna inwersja, która podkreśla to, że w dzisiejszych czasach najbardziej przejmujemy się sobą, a innych albo olewamy, albo oceniamy oraz potępiamy inność - właśnie to jest tematem całej płyty.
     My mother told me not to go near mirrors. For it seems that one day, a young boy died through looking at himself for too long...
     Już przy drugiej piosence miałam takie ciary, że nie mogłam nic więcej zrobić, jak tylko słuchać do końca wszystkiego, po czym jeszcze raz włączyć całość, aby przy niej pisać i jeszcze raz zebrać myśli. Jeszcze nigdy przy żadnej płycie nie miałam takiej fazy, a ta przywitała mnie jak starego przyjaciela, uściskała i dalej nie puszcza. Oprócz niewątpliwych walorów muzycznych oraz wspaniałego głosu Loїca, to do głębi poruszają mnie teksty utworów. Dwa z nich chciałabym szczególnie uwzględnić w tym wpisie.
     Many are those among us who lose themselves in mirrors. Too many who only live for appearances...
     Najpierw singiel promujący, czyli Million Eyes, który jest mi szczególnie bliski. Tytułowe milion oczu obserwuje każdy ruch innego od nich - oskarżają go, oceniają, osądzają, a gdy próbuje krzyczeć, oni się tym nie przejmują. Chyba każdy z nas tego doświadczył i odczuł to mniej lub bardziej dotkliwie. Ja, jako młodsza z rodzeństwa, myślę, że ludzie obserwują mnie przez cały czas, porównują do mojego brata i zawsze u mnie wychodzi to na minus. Mam wrażenie, że zawsze muszę być lepsza, być bardziej, a gdy tylko się potknę, wszyscy spisują mnie na upadek.
     The mirrors distort us, they hatch outsized egos inside us...
     Druga piosenka nosi tytuł Cure i uważam, że tutaj artysta zaklął swoją duszę. Już na początku zwraca się do hejterów, aby mu wybaczyli, że śpiewa, ale nie jest w stanie żyć bez swojej muzyki, ponieważ to jest jedyne, czego potrzebuje. Jest to jego lek na wszystko. Nasze pasje są nieodłączną częścią naszej duszy - pozwalają nam uciec i na chwilę odetchnąć, bo wtedy robimy to, co naprawdę kochamy.

     Po czasie postanowiłam napisać o jeszcze jednej piosence, czyli Mirror, która jest idealnym zwieńczeniem całego albumu - podsumowuje go, a także zawiera zwroty, a nawet niektórych tytuły, ze wszystkich utworów płyty. Pojawia się Mud Blood, Team8, Million Eyes i wszystkie pozostałe co dotarło do mnie po kilkukrotnym odsłuchaniu tej piosenki i tutaj kolejny ukłon w stronę artysty. W tej piosence mamy praktycznie wszystko, co chce on nam przekazać. Co mamy zrozumieć.
     Mother told me not to go near mirrors, because it would seem that the more we look in them the more our ears stop listening and our eyes stop seeing that the world continues to revolve around us...
     Podsumowując: Ten niespełna dwudziestojednoletni chłopak zabiera nas w podróż po naszym świecie, gdzie panują ludzie wpatrzeni w lustra. Oddaje nam także część siebie i do nas należy wybór czy przywitamy go z otwartymi ramionami, czy odrzucimy go i osądzimy, a wynik tego sądu będzie niekorzystny. Dla mnie to, co zrobił Loїc jest niesamowite, niezwykłe i niepowtarzalne - zarówno nieco futurystyczne brzmienie, jak i wartość tekstów hipnotyzuje. Jednak Selfocracy nie wystarczy jedynie posłuchać - ważniejsze jest, aby go zrozumieć. Gdybym oceniała w skali 1-10 to dałabym mu 15 i mogę czekać nawet dwadzieścia lat na jego kolejny album, jeżeli będzie tak samo wspaniały. Na koniec mam dla was tylko jedno zdanie: uważajcie na lustra i nie potępiajcie różnego od was człowieka...
     A jeżeli ktoś z was chce się jeszcze bardziej zagłębić zapraszam na stronę Notteta: http://www.loicnottet.com/
      Welcome to Selfocracy.
Wszystkie zamieszczone cytaty pochodzą z utworu autorstwa Loїca Notteta pt.: Selfocracy.

     A tak przy okazji: w tym roku na Eurowizji trzymałam kciuki za Kristiana Kostova - reprezentanta Bułgarii z piosenką Beautiful Mess. Mam ogromną nadzieję, że jego płyty również się doczekam 😉
Udostępnij ten wpis

3 komentarze :

  1. Mega mi sie podoba twój blog jest cudowny. Potrafisz się na prawdę rozpisać a to się ceni. Mam nadzieję, że będziesz dalej dążyć do celu i się nie poddasz, Pozdrawiam, zostaje na dłużej i zapraszam do siebie <3
    http://gosiaandbook.blogspot.com/2017/06/wywiad-z-mrswierzbicka.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Zainteresowałaś mnie. W tej chwili pobieram ten album na Tidalu. Jestem ciekawa czy zachwyci mnie tak jak Ciebie.

    Pozdrawiam cieplutko i ściskam :*
    M.
    martynapiorowieczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Według mnie nie tylko trzeba usłyszeć jak Nottet śpiewa, ale także o czym i nawet to drugie według mnie jest ważniejsze :) Daj znać, czy Ci się spodobało ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz wywołuje u mnie tzw. "zaciesz" - nieważne czy jest pozytywny czy negatywny, ale dzięki temu wiem, że ktoś mojego bloga czyta :)

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.