poniedziałek, 24 kwietnia 2017

...świecie - dokąd zmierzasz?

     Żyjemy, aby walczyć jeszcze jeden dzień
~ Stephen King
     Nareszcie po egzaminach, wakacje się zbliżają, a ja zabieram się za pisanie. Dzisiaj post prawdopodobnie o niczym i wbrew pozorom, które może stwarzać tytuł, nie jest to post o obecnych wydarzeniach, trendach, czy czymś takim. Jest to post o wizjach przyszłości ukazanych w literaturze i opowieści bardziej lub mniej znane. Zastanowię się nad tym, która jest najbardziej prawdopodobna, najbardziej drastyczna i niepokojąca, a także, która mi by odpowiadała.
     Na które książki się zdecydowałam? NERVE Jeanne Ryan, Misja 100 Kass Morgan, Wyścig Jenny Martin, Mroczne Umysły Alexandry Bracken, Endgame Jamesa Freya, Dotyk Julii Tahereh Mafi, Czerwona Królowa Victorii Aveyard, Selekcja (Rywalki) Kiery Cass, Więzień Labiryntu Jamesa Dashnera i oczywiście nieodłączne Igrzyska Śmierci Suzanne Collins.
     Zacznę od tego dlaczego podjęłam taki temat. Gdy po raz wtóry przeczytałam Najbardziej niepokojąca książka od czasów "Igrzysk Śmierci", które najbardziej rzuca się w oczy na okładce Mrocznych Umysłów, zaczęłam się zastanawiać, czy one są faktycznie aż tak niepokojące.


Co mamy?

     Mamy serie o życiu na innej planecie, czy na statku kosmicznym - Misja 100 i Wyścig. Tego typu powieści zawsze łączą się ze zniszczeniem naszej rodzimej planety.
     Może mutacja? Mroczne Umysły, Dotyk Julii i Czerwona Królowa są właśnie tego przedstawicielami. W tych historiach część społeczeństwa otrzymuje nadludzkie zdolności. W te teorie wątpię, chociaż niewątpliwie byłoby ciekawie.
     Są też te które obejmują tylko Stany Zjednoczone - Igrzyska Śmierci, Mroczne Umysły, Selekcja... Chociaż te dwie ostatnie pozycje mają wspomniane coś o pozostałych krajach, a Rywalki w ogóle dzieją się po trzeciej wojnie światowej.
     W końcu dotarliśmy do tych, gdzie dzieją się na Ziemi, obejmują wszystkich, a ich bohaterami są najzwyklejsi ludzie, czyli Endgame, NERVE i Więzień Labiryntu.
     Więc która z nich jest...

...najbardziej niepokojąca?

     Z marszu wykluczam mutacje i kosmos. Nie, nie Igrzyska Śmierci, chociaż Suzanne Collins niewątpliwie można nazwać wręcz pionierką czarnych scenariuszy przyszłości w literaturze młodzieżowej. Zauważyliście, że większość z tych opowieści dzieje się po jakiejś katastrofie, po zdarzeniu, które wszystko zmieniło? Znaczna większość z wyjątkiem NERVE Jeanne Ryan i według mnie właśnie ona powinna najbardziej niepokoić. Dlaczego? Ponieważ dotyczy ona gry, a już jedna taka powstała (tak, mówię tu o Płetwalu Błękitnym, lepiej znanym jako Niebieski Wieloryb), z tą różnicą, że w NERVE głównym celem jest zdobywanie nagród, a ludzie z przyjemnością na to patrzą. Niepokoi w niej to, że ludzie przekraczają w niej wszelkie granice, są gotowi zrobić wszystko i to tylko dla gry, zabawy i nagród, co w dobie internetu, aplikacji i technologicznego szaleństwa jest mocno niepokojące.

...najbardziej drastyczna?

     Tutaj zdecydowanie Endgame. Dlaczego? Ponieważ jest to chyba jedyna przyszłość, w której faktycznie mogą zginąć wszyscy - kobiety i mężczyźni, starsi i młodsi, bohaterzy i czarne charaktery, zwycięzcy i przegrani. Tam mimo że samo Endgame nie dotyczy wszystkich, większość nawet o nim nie wie, to można zginąć na każdym kroku, gdzie są Gracze.

...najbardziej prawdopodobna?

     Pomijając NERVE dla mnie bardzo prawdopodobny jest Więzień Labiryntu. Jak wiecie katastrofa w tej wizji spowodowana jest ludźmi, ponieważ to właśnie ludzie rozpowszechnili wirus Pożogi (jeżeli ktoś do tego jeszcze nie dotarł to przepraszam za spojler). Została rozpowszechniona, ponieważ stwierdzono przeludnienie i sami chcieli to naprawić, jednak wirus wymknął się spod kontroli. Tacy właśnie jesteśmy - lubimy o wszystkim decydować, często nie przemyślawszy konsekwencji, do czego sam DRESZCZ się przyznaje.

...najlepsza dla mnie?

     Myślę, że polubiłabym życie w kosmosie. Zarówno na statku, na Castrze, a nawet wysłana ponownie na Ziemię. Myślę, że poradziłabym sobie również jakoś z nadludzką mocą nawet gdyby większość świata była przeciwko odmieńcom. Na koniec pozostawiam pozytywny i jakże prawdziwy akcent.
     Ludzie kochają, Thomas. Bez względu na to czy czasy są dobre, czy złe. Ludzie kochają.
~ James Dashner Kod Gorączki
     A co wy o tym myślicie? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! 😊
Udostępnij ten wpis

5 komentarzy :

  1. Uwielbiam książki. Po maturach wracam do czytania. Świetny zbiór książek kochana. :)

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Życie w kosmosie byłoby... ciekawe, ale tak na dłuższą metę to ja bym np. długo tam nie wytrzymała. Nerve nie czytałam, ale mniej więcej wiem o co chodzi w tej książce i podobnie jak ty uważam, że to najprawdopodobniejsza wizja.
    Swoją drogą ciekawy post.
    Pozdrawiam :)
    http://life-ishappiness.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja jakoś nie lubię książek o kosmosie, chociaż niektóre są ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  4. Igrzyska śmierci, po prostu piękna książka.

    Z mojej strony polecam serię "gwiezdni wędrowcy" Amy Kathleen Ryan, bardzo wciągająca książka.

    mystery-japanese-box.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz wywołuje u mnie tzw. "zaciesz" - nieważne czy jest pozytywny czy negatywny, ale dzięki temu wiem, że ktoś mojego bloga czyta :)

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.