sobota, 7 maja 2016

Percy Jackson TAG :)

     Na ten TAG natrafiłam na blogu Hoyden. i, jako wielka fanka twórczości Ricka Riordana (mienie wszystkich jego książek coś mówi, co nie?) oraz samego Percy'ego, nie mogłam przejść obok niego obojętnie :D Więc czekając na nową serię wuja Riordana "Apollo i Boskie Próby" (już 18 maja w księgarniach *-*) przedstawiam wam kilka odpowiedzi na temat PJ i OH.
1. Obóz Herosów czy Obóz Jupiter?
    Oczywiście, że Obóz Herosów! Większa swoboda i zdecydowanie nie-wojskowy klimat, ścianka wspinaczkowa plująca lawą... To coś zdecydowanie dla mnie! Po za tym w Jupiterze nie pływają, a to jest jedna z rzeczy, które uwielbiam robić.
2. Ulubiony Heros
    Z prawie całą pewnością Leo Valdez - największy śmieszek wśród Herosów! Po za tym, jak można nie lubić gościa, który ma władzę nad ogniem, robi wspaniałe taco's, konstruuje wspaniałe maszyny, ma niesamowite poczucie humoru, mimo ogromnej straty i jest cholernie inteligentny? Nie da się. Zastanawiam się jeszcze nad Nico di Angelo... i jeszcze są bliźniacy Hood... Dobra, zostaję przy Leo.
     Był zwykle klasowym żartownisiem, nadwornym błaznem, bo wcześnie odkrył, że jeżeli potrafi się wszystkich rozbawić i udawać twardziela, zwykle uniknie się pobicia. Będą cię tolerować nawet największe bandziory, pozwolą ci dołączyć do grupy, bo lubią mieć takiego, co ich rozśmiesza. No i poczucie humoru jest dobrym sposobem na ukrywanie bólu. A jeśli okaże się nieskuteczne, zawsze jest Plan B. Dać nogę. Wciąż zwiewać.
     Był jeszcze Plan C, ale obiecał sobie, że nigdy więcej z niego nie skorzysta.
     A teraz poczuł przemożną chęć, aby jednak spróbować - zrobić coś, czego nie robił od tego wypadku, od śmierci matki.
     Wyprostował palce i poczuł w nich mrowienie, jakby się budziły do życia - szpilki i igły. A potem wystrzeliły z nich płomienie. Języki ognia zatańczyły na jego dłoni.


Fragment o Leo Valdezie z książki Ricka Riordana Zagubiony Heros
3. Półbóg, którego najbardziej nie lubisz
    Większość czytających książki Riordana zapewne spodziewa się odpowiedzi Oktawian, Clarisse lub Luke, natomiast najbardziej nie lubię chyba... Franka. Naprawdę! Nie ma żadnej charyzmy -_- I jeszcze Reyna. Jej po prostu nie lubię.
4. Ulubiona broń
    Łuk, albo sztylet... Sztylet jest jednak bardziej przydatny w walce, chociaż według mnie najlepszą broń miał Nico - miecz ze stygijskiego żelaza, po prostu cudo!
5. Ulubiony główny grecki bóg
    Hm... Apollo albo Artemida. Apollo, który śpiewa, tańczy i strzela do ludzi powalił mnie swoimi haiku (mhm... taaa... jasne...), a Artemida, no wiecie - niepowstrzymany łowca, silna i niezależna, uwielbiająca gwiazdy i wilki. A tak serio to nie wiem dlaczego bardzo lubię łuczniczych bliźniaków, ale przecież nie wszystko musi mieć swoje uzasadnienie.
6. Najmniej lubiany główny grecki bóg
    Atena, mimo mojego uwielbienia do mądrości i inteligencji. Ona jest jednak zbyt przemądrzała.
7. Kto jest twoim boskim rodzicem?
    Moim boskim rodzicem jest... Tanatos, bóg Śmierci i chyba tylko ja jestem jego córką. Tego to się nikt nie spodziewał. Pojawia się tylko przez krótki moment w Syn Neptuna, ale od razu wiadomo, że to ciekawa postać. Tu odzywa się też moje kolejne uwielbienie - mrok, tajemniczość i pewność, bo przecież śmierć jest jedyną pewną rzeczą w życiu.
8. Ulubiony potwór
    Jednogłośnie Mantykora.
9. Ulubiony grecki bóg z poza wielkiej 12
    Tu po prostu muszę napisać dwóch - Tanatos i Nemezis.
10. Najmniej lubiany bóg z poza wielkiej 12
    Chione, bo prawie zabiła Leo -_- Ale również ją podziwiam. I jeszcze Eros - wredny typ.
11. Ulubiony grecki transport
    Podróż cieniem. Wiem, że to bardziej sposób podróżowanie, ale ciii... Chciałabym spróbować.
12. Najlepsze proroctwo
    Trudny wybór. Kandydatami są przepowiednia z Klątwa Tytana
Pięcioro niech na zachód ruszy,
Z których jedno zginie w bezdeszczowej głuszy.
Drogę do niej Olimpu zagłada im wskaże,
Heros i Łowca wygrać mogą tylko w parze,
Jednemu dane wytrwać pod klątwą tytana,
Jednemu zaś śmierć ręką rodzica zadana.
    Kolejnym kandydatem jest przepowiednia z Bitwa w Labiryncie
Zgłębisz się w tuneli mrok nieskończonych,
Pojawią się tam zmarły, zdrajca, zagubiony,
Z ręki króla upiorów padniesz lub powstaniesz,
Oto Ateny dziecka ostatnie zadanie.
Ostatni dech herosa jest zagłady porą,
Losy gorsze od śmierci miłość ci odbiorą.
     I jako ostatnia przepowiednia z Znak Ateny
Córa mądrości samotnie kroczy,
Znamię Ateny przez Rzym ogniem się toczy.
Już węszą mdły oddech anioła bliźnięta,
Pod którego strażą wiecznej śmierci pęta.
Już blednie olbrzymów zmora ozłocona,
Z utkanego więzienia w bólu uwolniona.
 13. Ulubiony mitologiczny stwór (ogólnie)
     Centaury, czyli Imprezowe Kucyki :D
14. Ulubiony mitologiczny stwór (konkretny)
     Brak.
15. Najbardziej emocjonujący moment w Percy Jackson i bogowie olimpijscy
     Ostatnie momenty obrony Manhattanu, czyli rozmowa Annabeth i Luke'a.
16. Co, według ciebie, ma smak podobny do ambrozji/nektaru?
    W moim wypadku byłoby to chyba ciasto jagodowo-czekoladowe. Pycha!
17. Ulubiona nadzwyczajna umiejętność
    Wzywanie zmarłych lub władza nad ogniem (nie mam pojęcia jaki inaczej to nazwać). Nie mogę wybrać :/
18. Ulubiona para
    Jason i Piper - nie wiem, jak się ten parring nazywa, ale uważam, że oni są dla siebie stworzeni... oczywiście prez Rica :)
19. Ulubiony fragment filmu
    Oddalam to pytanie, bo nie przepadam za filmami.
20. Najbardziej emocjonujący moment z Olimpijscy Herosi
    Spotkanie Nico i Jasona z Erosem w książce Dom Hadesa. Riordan wtedy ponownie (!!!) rozdarł moje serce. Po tym fragmencie po prostu rzuciłam książką o ścianę. Dosłownie. Wtedy też znielubiłam Erosa. Wymusił przyznanie się Nica do tego, że kochał Percy'ego (nie dziękujcie za spojler), a to tylko po to żeby zdobyć Berło Dioklecjana. Byłam zła, że Eros wymusił na Nico wyznanie uczuć, ale w sumie to nie byłam pewna co czuję. Po prostu wybieram ten fragment, jako najbardziej emocjonujący i koniec.
21. Przewodniczysz wyprawie. Wybierz jedną osobę z Obozu Herosów i Obozu Jupiter (nie może to być Percy ani Jason)
    Szczerze? To nawet bym ich nie wzięła. Z Obozu Herosów na 110% Leo Vadez (♥), a z Jupitera najchętniej wzięłabym Oktawiana, ale on zginął, więc Nico di Angelo, bo w sumie on należał do obu obozów.
22. Czy zaakceptowałabyś propozycje Zeusa o nieśmiertelność?
    Nie. Pozwolę tu zacytować sobie wypowiedź Jacka Sparrowa z filmu Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach (nie wiem jak dokładnie brzmi ten cytat, ale to jest coś w tym stylu).
Nie chciałbym być nieśmiertelny. Może kiedyś będę nieśmiertelny, jako odkrywca Źródła Wiecznej Młodości. Ale niech każda nasza cząstka żyje w wiecznej tajemnicy. 
Lubię tajemnice, a jeżelibym przyłączyła się do greckich bogów moje życie byłoby oczywiste. Tylko od czasu do czasu może spaliłabym jakiegoś śmiertelnika. Jednak mamy tu swój czas i mamy jak najlepiej go wykorzystać. Możemy zostać zapamiętani przez świat, albo tylko przez najbliższych, ale w pamięci mamy życie wieczne. Po za tym, po śmierci, może czeka nas lepsze życie?
23. Ulubiona książka z Percy Jackson i bogowie olimpijscy/Olimpijscy Herosi
    I znowu muszę podać dwie odpowiedzi. Z PJ raczej Klątwa Tytana, a z OH zdecydowanie Zaginiony Heros, bo Leo.
24. Najmniej lubiana książka z tych serii
    Trudny wybór, bo każda część jest na swój własny sposób wspaniała, ale chyba najmniej lubię Morze Potworów.
     Przepraszam, że nie do każdej odpowiedzi jest uzasadnienie, ale czasami po prostu tak myślimy, bo tak. Nominuję Huberta, który prowadzi blog Masonpl.pl i zostawiam te same pytania, jednak jako, że wiem, iż nie czytałeś jeszcze Olimpijscy Herosi odpuszczam ci pytania 1, 18 i 20, a w pytaniu 21 możesz wybrać dwie osoby z Obozu Herosów oprócz Percy'ego.
Udostępnij ten wpis

poniedziałek, 2 maja 2016

...moje serce jest Miastem Duchów

Died last night in my dreams
Walking the streets
Of some old Ghost Town
     Jednym z moich największych marzeń jest pojechać na koncerty mojej Elity Wokalistów, czyli Eda Sheerana, Adama Lamberta, Troya Sivana i Lorde. W sobotę 30 kwietnia to marzenie spełniło się w 1\4 - byłam na koncercie Adama Lamberta ♥
My live flash before my eyes
Bombs over Brodway fire in the sky
     Wejście to była jakaś masakra. Ludzie się ciśli, byłam wielokrotnie zgnieciona, dusiłam się i nabawiłam się klaustrofobii, ale było warto ;)
     O 20:00 był support - DJ, a o 21:20 na scenę wszedł Adam... Chociaż wcześniej organizatorzy zprankowali nas ze cztery razy.
     Myślałam, że pierwszą piosenką, którą zaśpiewa będzie Welcome to The Show, a na pierwszy ogień poszło Evil in The Night, jedna z moich ulubionych piosenek, a jako drugie For You Entertainment, przy którym zawsze odpływam, a i tym razem tak się stało. Stałam po lewej stronie sceny w drugim, a potem pierwszym rzędzie *-* To było naprawdę szczęśliwe miejsce, bo bardzo często był po lewej stronie sceny i śpiewał prosto w moją stronę, a w każdym razie tak się czułam... Raz nawet powtórzył mój gest ♥♥♥ Adam zaśpiewał nawet jedną piosenkę Queenu Another One Bites the Dust i zaprosił nas na ich koncert, który odbędzie się w czerwcu w Oświęcimiu. Oprócz Lamberta urzekli mnie gitarzysta (był naprawdę niesamowity) oraz tancerz.
     Nie potrafię opisać, jak było na koncercie, bo nie wymyślono jeszcze słów, które chociaż w jednej dziesiątej opisały to, jak było i jak się czułam. Wiem jedno - na tym koncercie moje serce odnalazło właściwy rytm... W rytm piosenki Evil in The Night :) Było niesamowicie, odjazdowo oraz... brakuje mi słów, co zdarza mi się naprawdę rzadko, ale mogę się pokusić o stwierdzenie, że było magicznie. W głosie Adama jest taka energia, że słuchając go, nie da się po prostu stać. Skakałam, próbowałam tańczyć mimo ogromnego tłumu (niestety nie udało mi się) i śpiewałam na cały głos. Czułam zarówno energię Lamberta, jak i całego zgromadzonego tłumu. Wiedziałam, że jestem we właściwym miejscu. To była po prostu najlepsza noc w moim życiu ^^
Udostępnij ten wpis
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.